(...) Porządek zatem społeczny i jego rozwój winien być nastawiony nieustannie na dobro osób, ponieważ od ich porządku winien być uzależniony porządek rzeczy, a nie na odwrót. (...) Jan Paweł II

 

mapa strony

strona główna

napisz do nas

archiwum

poznaj zasady

katalog firm

ogłoszenia

Police XXI

gmina info

powiat info

Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

publikacje

14 maja 2010 roku

 

Sesja nadzwyczajna i jej "bohater"

 

14 maja na wniosek klubu radnych Platformy Obywatelskiej zwołana została nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w Policach. Z założenia wnioskodawców miała ona być epilogiem trwającej od miesięcy kontroli w polickim Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji, a przeprowadzonej przez Komisję Rewizyjną. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Jerzy Kardziejonek przygotował się do podsumowania kontroli, której zresztą sam przewodniczył, w sposób bardzo misterny. Prezentacja medialna, odpowiednie mowy i elementy dowodowe - wszystko to było gotowe do uruchomienia. Wszyscy czekali tylko na moment, kiedy przewodniczący Witold Król zakończy swój dość mocno rozbudowany wstęp i udzieli głosu radnemu sprawozdawcy.

I kiedy wszystkim wydawało się, że ów moment wreszcie nadszedł, wtedy wydarzyła się rzecz niesłychana. Nadzwyczajna sesja potoczyła się w nadzwyczajnym kierunku i wywołała nadzwyczajne reakcje zainteresowanych. Bo oto okazało się, że przewodniczący Witold Król w pierwszej kolejności udzielił głosu radnemu Kazimierzowi Wirkijowskiemu, notabene też członkowi Komisji Rewizyjnej, tyle tylko, że sprzymierzonemu z Gryfem. Ten zaś zgłosił wniosek formalny o przerwanie obrad i skierowanie sprawy ponownie do komisji, aby mogła ona ustosunkować się do zastrzeżeń zgłoszonych przez dyrektora ZWiKu.

W tym momencie już wiadomo było, że jest praktycznie po sesji. Taki bieg sprawy całkowicie zaskoczył radnych Platformy, którzy w sposób nadmiernie emocjonalny i w stanie dużego wzburzenia zarzucali przewodniczącemu, radnemu Wirkijowskiemu, radnym koalicji i burmistrzowi  manipulacje, której celem jest ukrywanie prawdy o nadużyciach. Tumult był wielki i trwał około sześciu minut. Tyle czasu potrzebował przewodniczący, aby poprzez okrzyki wzburzonego radnego Kardziejonka i wtórującego mu radnego Pachisa (obaj PO), przeprowadzić głosowanie wniosku formalnego. W wyniku głosowania 12 głosami za (co wystarczyło!) sesja została przerwana do 11 czerwca.

Obrady trwały zatem zaledwie 20 minut z kawałkiem i pokazały, że jeden człowiek jednym wnioskiem może rozbić nawet najbardziej misternie przygotowaną sesję. Wszystko zależy wówczas od woli większości i drobiazgowego przestrzegania procedur, o czym radni Platformy najwyraźniej zapomnieli. Tym razem w rolę poskramiacza liderów Platformy wcielił się radny Kazimierz Wirkijowski. I z taktycznego punktu widzenia zrobił to po mistrzowsku.

Dokładny przebieg tej niecodziennej sesji jest do obejrzenia na stronie głównej, w zamieszczonej tam relacji filmowej.

(wojdud) 


 

                                   Komentarze     internautów                                     

[15.05.2010] [Szkutnik51] ... Przydało by się kilka rad członkom PO, to fakt. Faktem też jest, że nie można, powołując się na procedurę łamać procedur. Co w tym przypadku Gryfowi się znakomicie udało.

[16.05.2010] [nad. anonimowy] ... To co pan radny Król zaprezentował na ostatniej sesji, pozwala mi stwierdzić, ze człowiek ten nie ma pojęcia o demokracji,,,,,,,,a jego pogarda dla odmiennych poglądów sięga zenitu!! i ten Wirkijowski,,,,,,, wplatany w układ,,, wszystko czytelne,,,,,,,,

[17.05.2010] [nad. anonimowy] ... Śmiem twierdzić że ma. Pan Król to "chytry lis" polityczny żerujący na błędach innych i ma tendencje do pracy w zespole. Ma swoją wizję demokracji. Ale i na takich są sposoby.

[24.05.2010] [Benedykt] ... Obejrzałem sesje i moje zdziwienie sięga zenitu. W świetle reflektorów złamano prawo. Gryf, PiS i ich sprzymierzeńcy robią farsę z demokracji. Łamiąc kręgosłupy radnym sami sobie wystawiają laurkę. I tak:

1. Jak rozumiem Pan Dyrektor ZWiK odniósł się do zarzutów Komisji Rewizyjnej adresując pismo do Przewodniczącego Rady, a nie Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej - drobny myk, ale formalnie ważna sprawa ponieważ takie pismo nie jest skierowane do odpowiedniego organu i albo dyrektor ZWiK jest dyletantem albo celowe działanie. Pytanie: a dlaczego nie adresowano pisma do przysłowiowego Jana Kowalskiego? Taki sam skutek, pismo nie dotyczy sprawy a jest jedynie korespondencją dyrektora z Przewodniczącym Rady.

2. Statut z tego co czytał Przewodniczący Król wyraźnie mówi, że odniesienie się do uwag kontrolowanej jednostki powinno wpłynąć w terminie 7 dni do Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej, a nie do Przewodniczącego Rady. Drobny szczegół ale jak znaczący w sprawie. Zwracam uwagę, że na piśmie pokazywanym do kamer nie ma daty potwierdzającej odbiór pisma przez Przewodniczącego Komisji. Potwierdza to manipulację Pana Króla datami. Tak naprawdę Pan J. Kardziejonek mógł zamiast się przyznawać, że pismo otrzymał poprosić Króla o potwierdzenie przekazani mu pisma. Takiego nie ma, a co za tym idzie formalnie pismo nie wpłynęło do Komisji Rewizyjnej.

3. Nigdzie o tym jak na razie nie czytałem. Czyżby nasi dociekliwi internauci nie zwrócili uwagi na fundamentalną sprawę. Głosowanie nad przerwaniem sesji odbyło się w czasie przerwy ogłoszonej w obradach rady. Pan Król ogłosił przerwę ze względu na brak możliwości prowadzenia obrad i za chwilę nie wznawiając sesji przystąpił do głosowania nad jej przerwaniem. Tak bardzo zależało mu na osiągnięciu celu, że przestał zwracać uwagę na procedury. A niby taki formalista i nie przypuszczam, że zadziałały emocje. Radni głosowali tak naprawdę poza sesją. Pozdrawiam, Benedykt.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona wykonana przez administratora serwisu "Tak czy Nie" - 2009 r.                                                  kontakt: redakcja@police-takczynie.pl